Nieszkodliwy nawyk czy poważne uzależnienie?

27.07.2020, administrator

„Jesteś uzależniony!”, słyszy z ust mamy 11-letni chłopiec, który spędza wolny wieczór na grze na konsoli. Pół godziny temu prosiła go, żeby wyniósł śmieci. W ferworze gry zapomniał o poleceniu wywołując złość rodziców.

„Ja? Uzależniony? Jak sobie strzelę trzy piwka dziennie to nic się nikomu nie stanie”, mówi znajomy ze szkolnej ławki, którego odwiedzamy w letnie popołudnie.  

Obie sytuacje mogą bagatelizować uzależnienie w inny sposób. Wciągająca wieczorna rozgrywka z padem w ręku nie musi oznaczać uzależnienia. Słowa rodzica z pierwszej historii pomniejszałyby wtedy problemom z nałogiem w sposób ogólny. Co to znaczy? Uzależnienie nie pojawia się znikąd. Doprowadza do niego szereg skomplikowanych, często dramatycznych przyczyn. Nie powinno być wytłumaczeniem dla nieposłuszeństwa dziecka lub sposobem na uzyskanie od niego oczekiwanej odpowiedzi. Druga historia natomiast to bagatelizowanie być może rzeczywiście istniejącego uzależnienia. Skoro sprawa jest tak skomplikowana to jak rozpoznać kiedy coś jest wyłącznie nieszkodliwym nawykiem, a kiedy mamy do czynienia z poważnym uzależnieniem? Przede wszystkim pamiętajmy, że nic nie jest czarno-białe!

Nawyk to zautomatyzowana czynność (sposób zachowania, reagowania) nabyta w wyniku ćwiczenia, zwłaszcza przez powtarzanie. Przyswojenie sobie nawyku przebiega przez wiele faz, w których dana czynność automatyzuje się, uwalniając się stopniowo od świadomej kontroli. Możemy wyrobić zarówno złe, jak i dobre nawyki. Neutralnym nawykiem będzie poranna toaleta czy wstawienie kawy po wejściu do pracy. Złym nawykiem może być nadmierne korzystanie z aplikacji społecznościowych, przez które tracimy czas, co nie znaczy, że jest ono uzależnieniem. Odpowiednia dawka motywacji i wsparcie bliskich wystarczą, by zwyciężyć niepotrzebne nawyki lub wyrobić nowe, pomocne.

Czy nawyk może zmienić się w uzależnienie? Tak! Kiedy nawyk nie jest po prostu nieszkodliwym przyzwyczajeniem, a zaczyna być czynnikiem, bez którego nie możemy funkcjonować, wtedy sytuacja staje się alarmująca. Uzależnienie uznawane jest za zaburzenie zdrowia. Jak podaje encyklopedia PWN jest to „(…) stan psychologicznej albo psychicznej i fizycznej zależności od jakiegoś psychoaktywnego środka chemicznego”. Do definicji należałoby dodać również zależność od danej czynności. Współczesne uzależnienia to nie tylko alkohol lub papierosy, ale również hazard, zakupy czy praca.

Uzależnienie niemalże zawsze jest wynikiem zmagania się z problemami innej natury: stresem w pracy u dorosłych lub presją rówieśników i rodziców u młodzieży szkolnej. Sięgnięcie po używkę albo ucieczka w wirtualny świat to sposoby na oddalenie od siebie tego problemu. Udane leczenie uzależnienia będzie zatem polegało na dotarciu do źródła problemu. Rozpoznanie przeszkód, w których pokonaniu miałby pomóc alkohol lub narkotyki to klucz do przeprowadzenia udanej terapii psychologicznej. Uzależnienie nie jest bowiem chorobą fizyczną, choć może mieć wpływ na kondycję ciała cierpiącego.

Zły nawyk może (choć niebezpośrednio) doprowadzić do uzależnienia. Wyjście z uzależnienia to natomiast kwestia dobrych nawyków. Szczera rozmowa, wygospodarowanie czasu dla bliskich, zdrowa dieta, bieganie i siłownia. To wszystko aktywności, którymi warto zastąpić wyniszczające nałogi. Nawyk to pojęcie klucz w psychologii motywacyjnej. Dobre nawyki warto zacząć wyrabiać już dziś. Kto wie, jak daleko mogą nas zaprowadzić w ciągu kilku lat?