Agnieszka

Nie wyobrażam sobie trzeźwienia bez ludzi, którzy otworzyli mi oczy i pokazali z czym walczę od lat. Tutaj odnalazłam siebie, taką, jakiej nie widziałam i nie znałam, zamroczona alkoholem i nieprawdami wkładanymi sobie do głowy, chyba tylko po toby usprawiedliwić swoje picie. Cudowne miejsce, fantastyczni terapeuci, którzy uczą jak być szczęśliwym we własnej skórze. Ośrodek w Gaju to drugi dom. Tu czułam się zrozumiana. Tu czuję się teraz prawdziwie doceniana i dowartościowana. Trzeźwieję już prawie 6 lat i przez ten czas nigdy nie doświadczyłam tego, co towarzyszyło mi przez długie lata życia w uzależnieniu – SAMOTNOŚCI. Dziękuję, że mogę być z Wami i dla Was.
Robert R

Skorzystałem z tego ośrodka. Dziękuję całemu personelowi za pomoc . Nie dotykam alkoholu od półtora rokuJeżeli zauważasz u siebie problem z używkami to nie czekaj, nie zwlekaj . Jak usłyszałem od Ani , właścicielki ośrodka, nigdy nie będzie dobrego czasu na podjęcie leczenia. Nie ma więc na co czekać. Zadzwoń do Nich i w drogę.
Wojciech L.

Bardzo trudno było mi przyznać, że problem z alkoholem, to mój problem. Długo wzbraniałem się przed podjęciem leczenia, choć z każdej strony odbierałem sygnały, że życie wymyka mi się spod kontroli. Cierpiała rodzina, znajomi, firma. Nawet utratę prawa jazdy (tak, odebrano mi prawo jazdy za jazdę po alkoholu) umiałem sobie wytłumaczyć. Ciężko wracać do czasu, kiedy alkohol całkowicie zawładnął moim życiem. Wszystko kręciło się wokół niego – kiedy się napiję, czy mam wystarczającą ilośc, czy zdążę wytrzeźwieć, ukrywanie się, kłamanie, zawalanie. Byłem już tym wszystkim potwornie zmęczony, ale jeszcze walczyłem. Przecież wszyscy piją, może ja trochę więcej, ale zawsze miałem mocną głowę. Czasem robiłem sobie tygodniowy detoks, żeby udowodnić wszystkim, że potrafię nie pić. Co z tego, jeśli myśli i tak krążyły wokół tego, kiedy znowu kupię i wypiję.Trafiłem do Ośrodka w Gaju, po rozmowie z kolegą, który kilka lat wcześniej przeszedł tu terapię. Nie wiedziałem o tym, że również zmaga się z uzależnieniem. Przedsiębiorca, właściciel wielkiej firmy, alkoholik. Uwierzyłem mu, że można coś zrobić ze swoim życiem, można zawrócić z równi pochyłej. Nie było łatwo, był wstyd, żal, poczucie niesprawiedliwości. Jednak stopniowo, z każdym dniem coś się w mojej chorej głowie otwierało. Wszyscy na terapii pomimo różnic w wykształceniu, płci, wieku byliśmy w obliczu choroby identyczni. Ogromna w tym zasługa terapeutów, że potrafili dotrzeć do najbardziej pozamykanych pokoi w naszych głowach. Krzysztof, Renata, Patrycja, Ania – wielkie dziękuję.To w dużej mierze wasza zasługa, że zaakceptowałem swoją chorobę – choć zawsze powtarzacie, że to sobie mam dziękować. Dostałem w Ośrodku Nowy Dzień nowe życie. Oprócz bezcennej wiedzy ogromną życzliwość, wsparcie i zrozumienie. Ten miesiąc terapii na początku wydawał się nie mieć końca, a w połowie pobytu martwiłem się, że nie chcę stąd wychodzić. Niedługo będę świętował trzeźwy rok i będę to robić w najlepszym towarzystwie innych trzeźwiejących osób, w moim drugim domu w Gaju.
Bartek K.

Wspaniałe miejsce gdzie ludzie naprawdę mają przestrzeń i warunki do zmiany na lepsze. Wysoko kompetentna kadra, piękna lokalizacja i wspaniała właścicielka P. Ania, która była dla naszej rodziny ogromnym wsparciem to tylko pare zalet. Mój brat długo zmagał się z choroba alkoholową, był wcześniej w paru placówkach ale dopiero podczas pobytu w ośrodku Nowy Dzień coś się w nim zmieniło, ostatnio obchodził swój 5 miesiąc bez alkoholu.
Katarzyna Z.

Do ośrodka przyprowadziła mnie długa i kręta droga pełna wielu przeszkód. Po ciężkich przeżyciach trafiłam do miejsca, które od razu wzbudziło we mnie ciepło i pozytywną energię. Ciepły głos właścicielki Ani i pierwszy kontakt z Beatką spowodowały, ze tam zostałam. I nie żałuję ani chwili. Była to ciężka a jednocześnie owocna praca ze wspaniałą kadrą psychoterapeutów i lekarzy, pod których opieką jestem nadal. Alkohol spowodował wiele problemów w moim życiu, które wydawały mi się nie do przejścia. Teraz po 6 miesiącach moje życienabibera kolorów, dzięki terapii i dzięki ludziom, których tam poznałam. Nie wyobrażam sobie tygodnia bez uczestnictwa na grupie wsparcia lub mitingu w Gaju. Mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że gaj uratował i ratuje mi życie, a także ludzie, którzy tworzą tam niezwykły klimat. Z całego serca polecam.
Rafał

Najlepiej wydane pieniądze w moim życiu! Genialni terapeuci, którzy znają się na swojej pracy i wykonują ją z sercem. Świetni opiekuni! Pyszne jedzenie dostosowane do pacjentów. Jeśli ktoś potrzebuje wyjść z tego bagna to jest to odpowiednie miejsce! Moje życie się odmieniło. Gorąco polecam . Mam już za sobą 8 miesięcy pięknego życia i innego nie chcę!
Aleksandra

Ośrodek ,,Nowy Dzień” nauczył mnie żyć na nowo. Polecam z głębi mojego serca, każdemu uzależnionemu aby wybrał to miejsce. Stan w jakim się znalazłam w Gaju był okropny, wyszłam z ośrodka jako nowa osoba, zaczynająca trzeźwe życie. Mój alkoholizm sięgał zenitu jednak terapeuci, psychiatra oraz personel pomogli mi odnaleźć sama siebie i wyciągnęli mnie z sidła uzależnienia które było moja codzienna zmorą . Jestem trzeźwa od kiedy uzyskałam pomóc w ośrodku, żyje mi się o niebo lepiej. Zawsze będę wdzięczna Bogu za dzień w którym trafiłam do ośrodka Nowy Dzień w Gaju.
Tomasz, alkoholik, ale już nie pijący

W ośrodku terapii Nowy dzień spędziłem cztery tygodnie. Decyzję o podjęciu terapii podjąłem sam, ale w porozumieniu z moją rodziną. Ośrodek znalazła mi moja córka. Była to moja pierwsza terapia i wierzę, że ostatnia. Myślę, że to najlepsze miejsce do którego mogłem trafić. Fachowość i zaangażowanie terapeutów, życzliwość personelu i miła atmosfera. To wszystko sprawiło, że wiedza, która została mi przekazana trafiła do mnie w 100%. Obecnie odwiedzam Ośrodek co tydzień uczestnicząc w Grupie Wsparcia i traktuje go jaki drugi dom. Serdecznie polecam.
Trzeźwy Krzysztof

Ośrodek Nowy Dzień, dla mnie trzeźwiejącego od 27 miesięcy alkoholika pomógł mi przywrócić sens normalnego, trzeźwego życia. Nauczyłem się kochać siebie, dostrzegać piękno świata. W tym piękno przyrody. Trzeźwe życie jest piękne. Dla mnie jako osoby trzeźwiejącej ważne są czwartkowe Grupy Wsparcia, na które dojeżdżam 200 km i atmosfera Ośrodka.
Ela

Czego bym nie napisała, nie jestem w stanie przecenić tego miejsca i tych ludzi. Przyjechałam do Gaju jako wrak – prawie 20 lat zażywania, depresja, próby samobójcze, samookaleczenia. I sama nie wierzyłam w to, co się stało, bo dzięki tej terapii przestałam się wreszcie niszczyć, stanęłam na nogi i zaczęłam żyć tak naprawdę. Kocham to miejsce <3 DZIĘKUJĘ!!!
